Subiektywny opis warszawskich milong

Wiele osób, zaczy­na­ją­cych przy­godę z tang­iem lub przy­jeżdża­ją­cych do Warszawy z innych miast czy kra­jów, zadaje mi pytanie: na którą milongę warto się wybrać? Aby wybawić się z konieczności każ­do­ra­zowego pow­tarza­nia tego samego, postanow­iłem popełnić poniższą, krótką „recen­zję” warsza­ws­kich milong.

Ważna uwaga na początek: w Warsza­wie nie ma złej milongi.

Jeżeli przy­jechal­iś­cie do stol­icy na jeden dzień – idź­cie na milongę odby­wa­jącą się w danym dniu – raczej się nie zaw­iedziecie. Jeżeli przy­jechal­iś­cie na klika dni i nie może­cie każdego wiec­zoru spędzać na milondze – pole­cam zapoz­nanie się z poniższym „poradnikiem”.

Trudno jed­noz­nacznie powiedzieć, która z milong jest najlep­sza: każda z nich ma swoje zalety i wady; wszys­tko zależy od indy­wid­u­al­nych pref­er­encji tańczą­cych. W taki też sposób spróbowałem je opisać. Cały mate­riał zaw­iera moje subiek­ty­wne oceny i odczu­cia, ale jeżeli gdzieś pomyliłem się mery­to­rycznie – bardzo proszę o syg­nał. Poprawię :)

Oczy­wiś­cie gorące podz­iękowa­nia dla Mał­gorzaty Hal­aby, dzięki której poniższy tekst wygląda tak dobrze! Gdyby nie ona, praw­dopodob­nie prze­grałbym tę nierówną walkę ze styl­istyką i inter­punkcją :)

Pełen wykaz warsza­ws­kich milong, wraz ze szczegółami zna­j­duje się na stronie tangonuestro.pl: http://tangonuestro.pl/milongi/milonga–mazowieckie/

Poniedzi­ałek

Una Emo­cion – od godz. 20:30 (19:30 prak­tika)
Adres
:  Al. Ujaz­dowskie 45
Cena: 15 PLN

To bardzo przy­jemna milonga w cen­trum miasta, w klu­bie SPATiF „U Aktorów”. Jej pod­sta­wowe atuty to drew­ni­any parkiet oraz wydzielona sala dla tańczą­cych. Nie jest co prawda zbyt duża, więc jest kam­er­al­nie (cho­ciaż nie aż tak, jak na Wilczej Milondze, która jest chyba najbardziej kam­er­al­nym warsza­wskim spotkaniem z tangiem).

Zazwyczaj króluje tu bardzo klasy­czna muzyka, szczegól­nie wtedy, kiedy za kon­so­letą siada DJ Igor, słynący z zamiłowa­nia do trady­cji. Jeżeli jed­nak trafi się na DJa Jacka, to, można się spodziewać zła­ma­nia tej „ortodoksyjnej” konwencji.

Na parkiecie zwykle pojawia się sporo dobrze tańczą­cych par, a więc, biorąc pod uwagę dynamikę muzyki (która zwykle bywa naprawdę ener­gety­czna), zabawa jest naprawdę przednia.

Przed milongą można poćwiczyć na prak­tice, która wlic­zona jest w cenę wejściówki.

Czy początku­jący powinni wybrać tę milongę? Wydaje się, że zupełnie początku­jący zna­jdą w Warsza­wie dużo lep­sze miejsca, ale dla tych, którzy już staw­iają pier­wsze tan­gowe kroki, to bardzo dobra propozycja.

Na milondze Una Emo­cion można zła­pać prawdziwy kli­mat tanga.

Zalety:
– dobra lokaliza­cja
– dobra, najczęś­ciej trady­cyjna muzyka (zaleta dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– przemiła gospo­dyni milongi (Beata K.), która dba o dobre samopoczu­cie wszys­t­kich gości
– dość dobre ceny w barze
– szat­nia
– kam­er­alna sala (zaleta dla tych, którzy lubią kam­er­alne sale do tańczenia)
– dobry parkiet i ładny wys­trój sali
– osobna sala do tańczenia (gen­er­al­nie bez gapiów – cza­sem tylko ktoś zajrzy do sali)
– prak­tika wlic­zona w cenę milongi
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– muzyka najczęś­ciej trady­cyjna (wada dla tych, którzy nie lubią „trady­cji”)
– kam­er­alna sala (wada dla tych, którzy nie lubią kam­er­al­nych sal do tańczenia)

 

Milonga Inaczey – od godz. 21:00
Adres
: ul Garibaldiego 5a, Klubokaw­iar­nia Kicia Kocia

Niestety, jeszcze na tę milongę nie dotarłem (jakoś mi nie po drodze lokaliza­cyjnie). Wiem jed­nak, że ma ona swoich odd­anych fanów :)

 

Wtorek

Wilcza Milonga – od godz. 20:30
Adres
:  Pl. Pił­sud­skiego 9 (kaw­iar­nia ANTRAKT na tyłach Teatru Wielkiego)
Cena: 10 PLN

Milonga mieści się bardzo ładnym miejscu z tzw. „kli­matem”. Jest tutaj dobry parkiet, ale niestety nie ma zbyt wiele miejsca dla tańczą­cych. To chyba najbardziej kam­er­alna z kam­er­al­nych milong w Warsza­wie, ale ma za to nieod­party urok. Nawet to, że bile­tami są wstążki, a nie kawałki papieru sprawia, że czu­jemy się tak jakoś inaczej — wyjątkowo.

Milonga odbywa się w ogóln­o­dostęp­nym lokalu, w którym prze­by­wają także osoby „spoza tanga”, przy­byłe w celach nietanecznych. Oglą­danie jest oczy­wiś­cie gratis, dlat­ego jeśli chce­cie pokazać nietańczą­cym zna­jomym jak wygląda tango – wtorkowy Antrakt jest jed­nym z miejsc, do których warto ich zabrać: wasi goś­cie mogą po prostu usiąść przy sto­liku, zamówić coś do jedzenia (Antrakt słynie z pysznych wyp­ieków!) i/lub picia, a następ­nie obser­wować parkiet.

Ogólny poziom tańczą­cych jest dość wysoki, choć milonga uchodzi za otwartą dla wszys­t­kich tangueros. Sam gospo­darz wzor­cowo dba o swoich gości i nie pozwala pan­iom za długo siedzieć przy stolikach.

Czy Wilcza Milonga nadaje się dla początku­ją­cych? Jak najbardziej! Z jed­nym zas­trzeże­niem – z uwagi na bardzo ogranic­zoną powierzch­nię prefer­owane jest tańcze­nie w bliskim obję­ciu i częste „chowanie łokci”. Jeśli tylko ktoś ma tę sztukę opanowaną – na pewno poczuje się w Antrak­cie bardzo dobrze.

Zalety:
– kli­maty­czny lokal z dobrym parki­etem
– bardzo dobra lokaliza­cja
– dobra, najczęś­ciej trady­cyjna muzyka (zaleta dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– gospo­darz milongi (Piotr W.), dba­jący o dobrą atmos­ferę
– kam­er­alny kli­mat (dla tych, którzy lubią kam­er­alny kli­mat)
– milonga odbywa się w lokalu, który pełni swoją nor­malną funkcję, tańczy się więc obok „nor­mal­nych” klien­tów (zaleta dla tych, którzy lubią taką for­mułę milongi)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– muzyka trady­cyjna (wada dla tych, którzy nie lubią „trady­cji”)
– kam­er­alny kli­mat (wada dla tych, którzy nie lubią kam­er­al­nego kli­matu)
– milonga odbywa się w lokalu, w którym toczy się “nor­malne, restau­ra­cyjne życie” (wada dla tych, którzy nie lubią takiej formuły)

 

Milonga na Placu – od godz. 21:30 (tylko w lecie)
Adres
:  Plac Żelaznej Bramy
Cena: bezpłat­nie (lub na tzw. „baterie do radia”)

Jest to milonga „pod chmurką” — miejsce ma swój kli­mat, a tzw. gapie raczej nie przeszkadzają.

Parkiet” jest ogromny, więc nie ma tłoku (jest to w końcu plac); to na pewno fajna odmi­ana od stan­dar­d­owych lokalowych „pląsów”.

Minusem tej milongi jest dość kiep­skie podłoże (miejs­cami nierówne płytki) oraz w sumie dość słabe nagłośnie­nie (oczy­wiś­cie w porów­na­niu z nagłośnie­niem w stan­dar­d­owym lokalu). Ale i tak, biorąc pod uwagę po części niefor­malny charak­ter tego przed­sięwz­ię­cia – jest nieźle.

Początku­jący mogą tu jak najbardziej wypróbować swoich umiejęt­ności — na pewno będą dobrze się bawić.

Zalety:
– kli­mat milongi „od chmurką”
– nas­tro­jowe oświ­etle­nie
– duża przestrzeń do tańca
– wiaterek dla ochłody

Wady:
– tylko w lecie
– w cza­sie deszczu milonga się nie odbywa
– nierówne podłoże do tańczenia (płytki)
– nagłośnie­nie słab­sze niż w „stan­dar­d­owym” lokalu

 

Wtorkowa milongo-praktika w Złotej Milondze
„Nowość”, na która jeszcze nie dotarłem. Opiszę te milongę po tzw. „pier­wszym razie”.

 

Środa

Equi­lib­rium (EQ) – od godz. 20:30 (19:00 – prak­tika z lekcją)
Adres
:  Al. Niepodległości 147
Cena: bezpłat­nie (prak­tika 5 PLN)

Milonga w Equi­li­brum jest chyba najbardziej klubową milongą w Warsza­wie — luźna atmos­fera oraz pewna doza niefor­mal­ności to jedne z jej głównych atutów.

Przed każda milongą odbywa się praktiko-lekcja, na której można się nauczyć bardzo ciekawych nowych kroczków. Jest ona przez­nac­zona raczej dla tych osób, które już troszkę tańczą (w odróżnie­niu od lekcji w Złotej Milondze).

Equi­lib­rium to główna arena DJ-skich debi­utów – wystar­czy wymienić dwa ostat­nie, DJa Karola i DJa Hen­ryka, które odbiły się głośnym echem wśród tan­gowej braci. A ponieważ reg­u­larnie gry­wają tutaj także kon­solowi wymi­at­acze, to muzyka jest dość różnorodna i nie pozwala się nudzić.

Sala jest dość kam­er­alna (podob­nie jak „U Aktorów”) i utrzy­mana w klubowym kli­ma­cie. Panuje w niej przy­jemny półm­rok, który sprzyja tańczą­cym parom. Dlat­ego na tej milondze pojaw­iają się zarówno tzw. wymi­at­acze, jak i ci, którzy dopiero zaczy­nają swoja przy­godę z tangiem.

O atmos­ferę dba Edi, nieoce­niona ani­ma­torka tan­gowego życia w Warsza­wie, która zawsze troszczy się o wszys­t­kich gości i jest dobrym duchem całego przed­sięwz­ię­cia. Około 23:00 ma miejsce „ofic­jalne” przy­wi­tanie gości oraz DJa. Fajnym pomysłem jest przed­staw­ianie osób przy­byłych z innych miast lub kra­jów — dzięki temu przy­jezdni tangueros nie mają poczu­cia wyob­cow­a­nia, jakie mogłoby się pojawić w nowym, niez­nanym im środowisku. Tajem­nicą poliszynela jest także to, że Edi, jak chyba nikt inny w Warsza­wie, dba o siedzące panie… Panowie zapewne nie raz słyszeli szep­taną na ucho prośbę o zaję­cie się nietańczą­cymi dziew­czy­nami… :)

Milonga w Equi­lib­rium to świetna propozy­cja dla pocza­tku­ją­cych. Zero stresu. Tylko dobra zabawa!

Zalety:
– dość dobra lokaliza­cja (w pobliżu stacji metra)
– dobra, zróżni­cow­ana muzyka, DJskie debi­uty
– klubowy, niefor­malny kli­mat
– przy­jemny półm­rok
– przemiła gospo­dyni milongi (Edyta „Edi” J.), która dba o dobre samopoczu­cie wszys­t­kich gości
– dość dobre ceny w barze
– osobna sala do tańczenia (bez gapiów)
– praktiko-lekcja przed milongą
– dar­mowy wstęp na milongę (sym­bol­iczna opłata za prak­tikę)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– dość mała sala (wada dla tych, którzy lubią sobie pohasać po dużym parkiecie)

 

Czwartek

Milonga Q – od godz. 21.00 (20.00 – prak­tika)
Adres
:  Restau­racja Quick Steak & Music, Złote Tarasy, wejś­cie od strony patio na poziomie –1.
Cena: 10 PLN

To kole­jna milonga (po Antrak­cie), na której tańczy się w nor­mal­nie funkcjonu­ją­cym lokalu, wśród niekoniecznie tan­gowych gości (czyli jak ktoś chce tańczyć, to płaci wejś­ciówkę, a tzw. oglą­danie jest gratis). Jeżeli ktoś lubi taką for­mułę, ta milonga na pewno bardzo mu się spodoba..

Lokal jest całkiem spory i bardzo zad­bany, więc przy­jem­nie spędza się w nim czas; tancer­zom i tancerkom pomaga także dobry parkiet, charak­teryzu­jący się całkiem niezłym „pośl­izgiem”. Pewien ele­ment niepokoju mogą wprowadzać ignoru­jące tańczą­cych kel­nerki, stąd możli­wość potenc­jal­nych drob­nych kolizji.

Na milondze pojawia sporo dobrze tańczą­cych par, ale i początku­jący mogą tu spoko­jnie spróbować swoich sił – „genius loci” tego miejsca na pewno sprzyja staw­ia­niu pier­wszych kroków na parkiecie.

Gospo­darze dbają o gości (gospo­darz nie pozwala siedzieć przy­byłym pan­iom), przed milongą prowadzą prak­tikę i lekcję kroku pod­sta­wowego, co jest dodatkowym atutem tej imprezy.

Muzyka często ser­wowana jest przez samego gospo­darza, uchodzącego za jed­nego z najlep­szych warsza­ws­kich DJów. Od czasu do czasu za kon­so­letą pojaw­iają się także i inne osoby, co milondze gwaran­tuje różnorod­ność muzyczną.

Pon­adto, co jakiś czas w Q ma miejsce dodatkowy event — dla mnie na razie najwięk­szym hitem była muzyka na żywo, ze śpiewem urug­wa­jskiego „słowika”. Nieza­pom­ni­ane przeżycie!

To obec­nie jedna z moich ulu­bionych warsza­ws­kich milong. Jeżeli miałbym jakiejś nietańczącej oso­bie pokazać, jak wygląda tango, to – obok Antraktu — praw­dopodob­nie wybrałbym właśnie milongę Q.

Zalety:
– bardzo zad­bany lokal z dobrym parki­etem, dość duża sala, ale nie powodu­jąca uczu­cia pustki na parkiecie
– bardzo dobra lokaliza­cja
– dobra, najczęś­ciej trady­cyjna muzyka (zaleta dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– gospo­darze milongi, dba­jący o dobrą atmos­ferę
– prak­tika, wlic­zona w cenę milongi
– sto­liki, przy których można usiąść
– milonga odbywa się w lokalu, który pełni swoją nor­malną funkcję, tańczy się więc obok „nor­mal­nych” klien­tów (zaleta dla tych, którzy lubią taką for­mułę milongi)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– muzyka głównie trady­cyjna (wada dla tych, którzy nie lubią „trady­cji”)
– prze­b­ie­ga­jące przez salę kel­nerki, co sprawia, że trzeba uważać na kolizje (w końcu obsługują dużą ilość gości)
– milonga odbywa się w lokalu, w którym toczy się “nor­malne, restau­ra­cyjne życie” (wada dla tych, którzy nie lubią takiej for­muły)
– sto­sunkowo wysokie ceny w barze

 

Milonga Czwartkowa – od godz. 21:15
Adres
:  Złota Milonga, ul. Długa 44/50, wejś­cie od strony Ogrodu Krasińs­kich
Cena: 15 PLN

W Złotej Milondze odby­wają się trzy milongi (wtorek, czwartek, sob­ota) – w celach „porząd­kowych”, zgod­nie z otrzy­maną sug­estią, pow­tarzam opis tego miejsca przy każdym dniu (żeby nie trzeba było skakać po tekś­cie). “Różnicuję” wyłącznie opis samego wieczoru.

Milongi odby­wają się w szkole tańca, co ma oczy­wiś­cie swoje plusy i minusy – niewąt­pliwą zaletą jest brak postron­nych „gapiów”.

Lokal jest bardzo zad­bany, ze świet­nym i zawsze wysprzą­tanym parki­etem, garder­obą dla pań oraz przy­jem­nymi łazienkami z płó­ci­en­nymi ręczniczkami z logo „Złotej Milongi”. To jeden z najczyst­szych warsza­ws­kich lokali, w jakich tańczy się tango.

Kole­jnym atutem jest dobrze zaopa­tr­zony bar z dość przys­tęp­nymi cenami oraz możli­wość rez­erwacji sto­lika (jeśli ktoś ma ochotę).

Sala dla tańczą­cych jest duża i okrągła, co sprzyja płyn­nemu porusza­niu się po parkiecie; oświ­etle­nie klimatyczne.

O atmos­ferę troszczą się pani Ania i pani Beata, które ja oso­biś­cie bardzo cenię – nie tylko dbają o gości, ale zawsze są przemiłymi rozmówczyniami.

W Złotej Milondze orga­ni­zowane są także milongi okolicznoś­ciowe, jak np. Wig­ili­jna, Syl­we­strowa czy Wielka­nocna. Cza­sem można tu usłyszeć kon­cert muzyki na żywo, cza­sem mają tutaj miejsce także i inne atrakcje.

A teraz o samej milondze…

Przyz­nam szcz­erze, że sto­sunkowo dawno nie byłem w Złotej w czwartek, myślę jed­nak, że w tym dniu tańczący wciąż mają do dys­pozy­cji sporo miejsca (sala jest dość duża, a milonga ma konkurencję w postaci Q w Zło­tych Tarasach), a zatem mogą sobie spoko­jnie pohasać zarówno początku­jący, jak i zaawan­sowani. Ze względu na bardziej „nuevową” for­mułę milongi czwartkowej, w tym dniu można się spodziewać bardziej różnorod­nej i niekon­wencjon­al­nej muzyki.

Zalety:
– duża okrągła sala, świetny parkiet
– tzw. kli­mat i renoma „Złotej”
– pani Ania i pani Beata dba­jące o gości
– jest naprawdę czysto (!)
– dobra lokaliza­cja
– dobre ceny w barze
– sto­liki, przy których można usiąść (i które można zarez­er­wować)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– nie wszyscy lubią tańczyć w szkole tańca (z uwagi na tzw. ducha szkoły, unoszącego się nad milongą :) )
– trochę anachron­iczny wygląd lokalu (tapety na ścianach itp.)

 

Piątek

Milonga na Chłod­nej – od godz. 22:15
Adres:  ul. Chłodna 3 (wejś­cie od ul. Ciepłej)
Cena: 15 PLN

Najs­tarsza milonga w Warsza­wie, najwyższy (lub jeden z najwyższych) poziom tańczą­cych oraz duża sala – to niewąt­pliwe zalety Chłodnej.

Kole­jnym atutem są renomowani DJe, pojaw­ia­jący się za kon­so­letą. Niestety, nie jest to miejsce muzy­cznych debi­utów. Pon­adto mam wraże­nie, że lista gra­ją­cych tutaj DJów jest zamknięta, cho­ciaż wcale nie oznacza to pow­tarzal­ności i nudy muzy­cznej (w końcu renoma DJów nie bierze się znikąd).

Jeśli chodzi o samo miejsce, to dla mnie minusem „Chłod­nej” jest brą­zowe oświ­etle­nie sali, wprowadza­jące trochę ponury i depresyjny nastrój.

Nie jest to raczej miejsce dla zupełnie pocza­tku­ją­cych (szczegól­nie dziew­czyn), mimo pojaw­ia­ją­cych się co jakiś czas zapewnień orga­ni­za­torów, że tak właśnie jest. Znam kilka przykładów tancerek, które – zachę­cone postę­pami na pier­wszych kilku lekc­jach — wybier­ały się na Chłodną by prze­siedzieć kilka milong z rzędu. Dlat­ego, dziew­czyny: jeżeli dopiero zaczy­na­cie przy­godę z tang­iem i chce­cie wybrać się na milongę same, wybierz­cie raczej EQ lub inną imprezę o bardziej klubowym charak­terze (na Chłodną, na początku swo­jej drogi tan­gowej, lep­iej wybrać się z kolegą z kursu).

Być może właśnie z tego powodu na początku mojej przy­gody z tang­iem za Chłodną nie przepadałem, ale kiedy zacząłem już lep­iej tańczyć, doceniłem zalety tego miejsca i raz na jakiś czas jestem jego goś­ciem. Z drugiej strony, pewną nieprzys­tęp­ność dla pocza­tku­ją­cych i „her­me­ty­czność” Chłod­nej można potrak­tować jako swego rodzaju zaletę.

Stałym punk­tem pro­gramu Chłod­nej jest losowanie dwóch wejś­ciówek na kole­jną milongę, zaim­prow­iz­owany pokaz, zatańc­zony przez zwycięzców „tan­golotka” (jeżeli oczy­wiś­cie wyrażą taką ochotę), a także “biała tanda”.

Dla przy­jezd­nych tangueros, którzy już przy­na­jm­niej trochę tańczą – obow­iązkowy punkt tan­gowego programu.

Zalety:
– renoma miejsca
– wysoki poziom tańczą­cych (można powiedzieć, że najwyższy lub jeden z najwyższych w Warsza­wie)
– duża sala, można się wysza­leć
– dobra lokaliza­cja
– dobra, najczęś­ciej trady­cyjna muzyka (zaleta dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– bardzo dobrzy, renomowani DJe
– sto­liki, przy których można usiąść
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę
– dość dobre ceny w barze

Wady:
– muzyka trady­cyjna (wada dla tych, którzy nie lubią „trady­cji”)
– brak prak­tiki
– brą­zowe oświ­etle­nie, które na niek­tórych może dzi­ałać przygnębi­a­jąco
– brak kam­er­al­ności (wada dla tych, którzy lubią tańczyć na mniejszych przestrzeni­ach)
– milonga raczej nieprzy­jazna dla zupełnie początku­ją­cych (wada dla tych, którzy zaczy­nają swoją przy­godę z tangiem)

 

Milonga na ulicy Wol­ność – od godz. 21:00
Adres
:  ul. Wol­ność 2a
Cena: 12 PLN lub karta Multisport/OkSystem + 5PLN

Milonga odby­wa­jąca się na drugim piętrze kamienicy, w szkole tańca. Jak się zapewne domyślacie, oznacza to pewną określoną specyfikę.

Grana jest tutaj muzyka nowoczesna i alter­naty­wna, co wyróż­nia tę milongę z tłumu innych.

Bywal­cami Wol­ności są głównie uczniowie rzec­zonej szkoły, osoby z innych miejsc wpadają tu raczej okazjonalnie.

Na milondze pojawia się dość sporo początku­ją­cych, co sprawia, że ci, którzy staw­iają pier­wsze tan­gowe kroki, raczej nie nabawią się tanecznych kom­plek­sów. Gen­er­al­nie to bardzo przy­jazne miejsce, świet­nie nada­jące się do staw­ia­nia pier­wszych kroków na parkiecie. — nie ma tu swego rodzaju zadę­cia, które może pojawić się na innych milon­gach. Być może dlat­ego, na początku mojej tan­gowej „kari­ery”, bywałem tu bardzo częstym gościem.

Milonga na ulicy Wol­ność to zupełne prze­ci­wieństwo milongi na Chłod­nej, odby­wa­jącej się także w piątek, w tym samym czasie.

Fajnym pomysłem są trady­cyjne już „Kocie milongi”, na których losowane są prz­eróżne nagrody (każdy los wygrywa), a przy­chód z imprezy przez­naczany jest na dokarmi­anie i opiekę nad kotami ze schroniska.

Pod­sumowu­jąc: jeśli ktoś lubi „nowoczesną” muzykę, chce się wysza­leć lub tańczy od bardzo niedawna, milonga na Wol­ności jest dla niego dobrą propozycją.

Zalety:
– milonga przy­jazna dla początku­ją­cych
– luźna, niefor­malna atmos­fera
– muzyka alter­naty­wna lub „nuevo” (zaleta dla tych, którzynie lubią „trady­cji”)
– dość duża sala, można się wysza­leć
– dość dobre ceny w barze na pro­dukty niealko­holowe
– kieliszek wina wlic­zony w cenę milongi
– możli­wość częś­ciowej zapłaty za bilet wstępu kartą Mul­ti­sport
– prak­tika przed milonga
– odby­wa­jące się co jakiś czas „Kocie milongi”
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę
– kanapa

Wady:
– lokaliza­cja nieco poza cen­trum
– muzyka alter­naty­wna lub „nuevo” (wada dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– nie wszyscy lubią tańczyć w szkole tańca (kli­mat szkoły wyczuwalny na milondze)
– brak kam­er­al­ności (wada dla tych, którzy lubią taniec na mniejszej przestrzeni)
– nie za dużo zaawan­sowanych tangueros
– brak alko­holu w barze

 

Let­nia Milonga Na Skw­erze – od godz. 19:30
Adres
:  ul. Krakowskie Przed­mieś­cie 60a
Cena: bezpłat­nie

Świetna propozy­cja na lato, a wszys­tko dzięki nieoce­nionej ani­ma­torce tan­gowego środowiska Edi J. Jest to oczy­wiś­cie milonga pod gołym niebem.

Impreza odbywa się na sce­nie, ulokowanej w kaw­iar­ni­anym ogródku, tuż przy Krakowskim Przed­mieś­ciu. Tańczy się na „dechach”, więc jest całkiem przy­jem­nie. Cho­ciaż zdarza się, że którejś pani utknie obcas w szparze między deskami :) Wtedy bez pomocy ofi­arnego part­nera się nie obędzie…

Każda milonga poprzed­zona jest pokazem i lekcją dla pocza­tku­ją­cych (na każdej kole­jnej milondze tańczy i uczy inna para). Obow­iązuje zasada, że ci sami DJe nie grają dwa razy z rzędu.

Wadą tej milongi jest czas trwa­nia – stanow­czo zbyt krótki (niestety z przy­czyn obiek­ty­wnych musi się skończyć o 22:00) oraz to, że w lecie 2013 roku odby­wała się jedynie co 2 tygodnie.

To na pewno milonga dla każdego, oczy­wiś­cie jeśli nie przeszkadza wam tłum gapiów pod sceną, obser­wu­jący poczy­na­nia dziel­nych tangueros :) …oraz przy­godni „nietańczący”, którzy co jakiś czas wpadają na scenę i robią przy tym trochę zamieszania.

Zalety:
– świetny kli­mat „otwartej” milongi
– bardzo dobra lokaliza­cja
– lekcja dla początku­ją­cych i pokaz tanga
– różnorodni DJe
– wspani­ała gospo­dyni milongi (Edi J.)
– dar­mowy wstęp
– „Face­bookowe” zaproszenia na milongę

Wady:
– tylko w lecie, a w 2013 roku tylko co drugi tydzień (z tzw. powodów “obiek­ty­wnych”)
– tylko do 22:00 (także z tzw. powodów “obiek­ty­wnych”)
– „gapie”, podglą­da­jący tańczą­cych (wada, dla tych, którzy w cza­sie tańca potrze­bują kon­cen­tracji)
– pojaw­ia­jące się cza­sami na sce­nie osoby nietańczące (lub tańczące cokol­wiek), które mogą trochę zde­zor­ga­ni­zować ruch na parkiecie

 

Sob­ota

Batida del Tango – od godz. 15:00
Adres
:  Plac Konstytucji/Marszałkowska 53
Cena: 10 PLN

To sto­sunkowo nowa milonga, ale która już się w środowisku tan­gowym przyjęła. Fajna propozy­cja na tzw. popołud­niowy „biforek”, zarówno dla tych, którzy już dobrze tańczą, jak i tych, którzy dopiero rozpoczy­nają swoją przy­godę z tangiem.

Grają lubiani przez wszys­t­kich DJe, nawet Ci, którzy dopiero od niedawna układają playlisty – na muzyce w Batidzie nigdy się nie zawiodłem.

Gospo­dyni i orga­ni­za­torka milongi Ania K. stara się, aby milonga nie traciła na pop­u­larności, więc zawsze można się spodziewać wielu gości.

Milonga odbywa się w samym cen­trum Warszawy, nie ma więc prob­lemu z dojaz­dem. Tańczy się w kaw­iarni, na wydzielonej przestrzeni, więc miejsca dla tańczą­cych nie ma tu za dużo. Z drugiej strony jest go wystar­cza­jąco wiele, aby wszyscy dobrze się baw­ili. Sala jest bardzo wysoka, więc jest czym odd­y­chać… Jeżeli miałbym się do czegoś przy­czepić, to braku parki­etu – kami­enna posadzka jest nieco zbyt tępa. Ale podobno złej balet­nicy… :)

Jak kaw­iar­nia – to ciastka i kawa – i to podobno całkiem niezłe (niestety, nie próbowałem). Można też zjeść lekki lunch.

Jeżeli chodzi o dostęp­ność dla początku­ją­cych, to, jak pisałem powyżej – mogą spoko­jnie wpisać tę propozy­cję do swo­jego kalendarza.

Zalety:
– bardzo dobra lokaliza­cja
– kam­er­alna sala (zaleta dla tych, którzy lubią kam­er­alne sale do tańczenia)
– zróżni­cow­ana muzyka i lubiani DJe
– sto­liki, przy których można usiąść
– milonga w lokalu, który pełni swoją nor­malną funkcję, tańczy się więc obok „nor­mal­nych” klien­tów (zaleta dla tych, którzy lubią taką kon­wencję milongi)
– dobre ciastka i kawa
– przy­jazna dla początku­ją­cych i tych bardziej zaawan­sowanych
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– dla niek­tórych 15:00 to zbyt wczesna pora
– bardzo wysoki sufit, który może spraw­iać dzi­wne wraże­nie
– kam­er­alna „sala” (wada dla tych, którzy nie lubią tańca w kam­er­al­nych salach)

 

Sobot­nia Milonga dla początku­ją­cych / Ele­gante – od godz. 20:00 / 22:00 (Ele­gante)
19:00 — lekcja dla początku­ją­cych
Adres
:  Złota Milonga, ul. Długa 44/50, wejś­cie od strony Ogrodu Krasińs­kich
Cena: 15 PLN

W Złotej Milondze odby­wają się trzy milongi (wtorek, czwartek, sob­ota) – w celach „porząd­kowych”, zgod­nie z otrzy­maną sug­estią, pow­tarzam opis tego miejsca przy każdym dniu (żeby nie trzeba było skakać po tekś­cie). “Różnicuję” wyłącznie opis samego wieczoru.

Milongi odby­wają się w szkole tańca, co ma oczy­wiś­cie swoje plusy i minusy – niewąt­pliwą zaletą jest brak postron­nych „gapiów”.

Lokal jest bardzo zad­bany, ze świet­nym i zawsze wysprzą­tanym parki­etem, garder­obą dla pań oraz przy­jem­nymi łazienkami z płó­ci­en­nymi ręczniczkami z logo „Złotej Milongi”. To jeden z najczyst­szych warsza­ws­kich lokali, w jakich tańczy się tango.

Kole­jnym atutem jest dobrze zaopa­tr­zony bar z dość przys­tęp­nymi cenami oraz możli­wość rez­erwacji sto­lika (jeśli ktoś ma ochotę).

Sala dla tańczą­cych jest duża i okrągła, co sprzyja płyn­nemu porusza­niu się po parkiecie; oświ­etle­nie klimatyczne.

O atmos­ferę troszczą się pani Ania i pani Beata, które ja oso­biś­cie bardzo cenię – nie tylko dbają o gości, ale zawsze są przemiłymi rozmówczyniami.

W Złotej Milondze orga­ni­zowane są także milongi okolicznoś­ciowe, jak np. Wig­ili­jna, Syl­we­strowa czy Wielka­nocna. Cza­sem można tu usłyszeć kon­cert muzyki na żywo, cza­sem mają tutaj miejsce także i inne atrakcje.

A teraz o samej milondze…

Sobotni wieczór składa się z trzech ele­men­tów: godzin­nej lekcji dla początku­ją­cych, Milongi dla Pocza­tku­ją­cych oraz tzw. Milongi Elegante.

Lekcja przez­nac­zona jest dla tych, którzy są na zupełnym początku drogi tan­gowej, ale i osoby „bardziej zaawan­sowane” mogą od czasu do czasu na taką lekcję zajrzeć, aby odświeżyć sobie pod­sta­wowe kroki :) Jeżeli ktoś nie wie, jak smakuje tango, lub chci­ałby sprawdzić, czy ten taniec jest dla niego – ze wszys­t­kich propozy­cji, dostęp­nych w ciągu całego tygod­nia, najlep­szym wyborem wydaje się właśnie lekcja w Złotej.

Milonga dla początku­ją­cych jest fak­ty­cznie milongą dla początku­ją­cych, z dom­i­nacją grupy docelowej — osoby bardziej zaawan­sowane z reguły pojaw­iają się po 22:00 lub nawet później.

Muzykę ser­wuje gospo­darz lub zaproszeni DJe. Ma ona swoich zwolen­ników i prze­ci­wników. Ja oso­biś­cie nie narzekam i dobrze się bawię.

W Złotej Milondze orga­ni­zowane są także milongi okolicznoś­ciowe, jak np. Wig­ili­jna, Syl­we­strowa czy Wielka­nocna. Cza­sem można tu usłyszeć kon­cert muzyki na żywo, cza­sem mają tutaj miejsce także i inne atrakcje.

Jeżeli ktoś przy­jeżdża do Warszawy na jakiś czas i chci­ałby spróbować tanga w stol­icy, to na liś­cie miejsc do odwiedzenia śmiało może się pojawić Złota Milonga.

Zalety:
– duża okrągła sala, świetny parkiet
– tzw. kli­mat i renoma „Złotej”
– pani Ania i pani Beata dba­jące o gości
– jest naprawdę czysto (!)
– dobra lokaliza­cja
– dobre ceny w barze
– w sobotę lekcja dla początku­ją­cych w cenie milongi
– sto­liki, przy których można usiąść (i które można zarez­er­wować)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– nie wszyscy lubią tańczyć w szkole tańca (z uwagi na tzw. ducha szkoły, unoszącego się nad milongą :) )
– trochę anachron­iczny wygląd lokalu (tapety na ścianach itp.)

  

Niedziela

Comme Il Faut – od godz. 18:00 (17:00 – prak­tika)
Adres
:  ul. Potocka 14, kaw­iar­nia Coco de Oro
Cena: prak­tyka 10 PLN, milonga 15 PLN (do 19:00 – 10 PLN)

Ciekawa propozy­cja na niedzielne późne popołud­nie. Milonga ta cieszy się dość dużym uznaniem i jest przys­tępna zarówno dla tych, którzy dobrze tańczą, jak i dla tych, którzy dopiero zaczy­nają przy­godę z tangiem.

Kaw­iar­nia Coco de Oro zna­j­duje się na Żoli­borzu, co dla osób dojeżdża­ją­cych z cen­trum oraz z połud­nia Warszawy jest pewnym utrud­nie­niem. Sam lokal mieści się w sutere­nie bez okien, stąd mocno „under­groundowy” kli­mat, co może być zarówno zaletą, jak i wadą tego miejsca (offowy kli­mat dodatkowo pod­kreśla oświ­etle­nie). Sama milonga odbywa się w osob­nym pomieszcze­niu na tyłach klubokaw­iarni, nikt zatem tańczą­cym nie przeszkadza. Niestety, sama sala taneczna jest słabo wenty­lowana, co jest szczegól­nie męczące latem, kiedy z tańczą­cych pot leje się stru­mieni­ami. Podłoga jest drew­ni­ana, zazwyczaj o dobrym „pośl­izgu”, ale nad­mierna wilgoć może cza­sem ją „stępić”. Mnie oso­biś­cie dobrze się na niej tańczy.

Wadą lokalu są dość kiep­skie toalety. Na szczęś­cie jakiś czas temu miał miejsce mały remont i teraz wyglą­dają już nieco lepiej.

Przed milongą odbywa się prak­tika z nauczy­cielami, którzy pod­chodzą do tańczą­cych par i poma­gają tym, którzy potrze­bują porady. Niestety, prak­tika jest dodatkowo płatna.

Muzyka w CIFie jest zróżni­cow­ana. Coty­god­niowa „rotacja” renomowanych DJów powoduje, że pod wzglę­dem muzy­cznym imprezy te prak­ty­cznie zawsze zal­iczają się do udanych.

Rozmiar sali sprawia, że tańczy się dość dobrze i bezkolizyjnie. Nie ma tez wraże­nia pustki, co także jest dużym atutem tej milongi.

Tak, jak pisałem powyżej, na milondze pojawia się sporo tan­gowych wymi­at­aczy, więc poziom jest wysoki. To, a także „under­der­groundowy” kli­mat powodują, że atmos­fera jest bardzo taneczna.

Na milongę w Coco spoko­jnie mogą się wybrać początku­jący (prak­tika!). Nie jest to może najbardziej przy­jazna milonga dla żółtodziobów, ale są naprawdę duże szanse, że będą się na niej dobrze bawić.

Zalety:
– lokaliza­cja (zaleta dla osób mieszka­ją­cych na Żoli­borzu, dla tych z innych dziel­nic – bliska stacja metra)
– dobra, najczęś­ciej trady­cyjna muzyka (zaleta dla tych, którzy lubią „trady­cję”)
– z reguły wysoki poziom tańczą­cych
– „under­groundowy” kli­mat (zaleta dla tych, którzy lubią „under­groundowy” kli­mat)
– osobna sala do tańczenia (bez gapiów)
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– lokaliza­cja (wada dla osób mieszka­ją­cych z dala od Żoli­borza)
– muzyka najczęś­ciej trady­cyjna (wada dla tych, którzy nie lubią „trady­cji”)
– „under­groundowy” kli­mat (wada dla tych, którzy nie lubią „under­groundowego” kli­matu)
– kiep­skie zaplecze san­i­tarne (toalety)
– dość wysokie ceny w barze
– prak­tika dodatkowo kosztuje

 

DosX­cu­a­tro – od godz. 20:30 (19:30 – prak­tika)
Adres
:  ul. Miedziana 11, Dom Słowa Pol­skiego – Akademia Tańca M&I Sulewscy
Cena:10 PLN

Milonga zlokali­zowana w „Domu Słowa Pol­skiego”, niemal w samym cen­trum Warszawy.

Postin­dus­tri­alny budynek trochę „straszy”, ale sama sala taneczna odpowiada najwyższym stan­dar­dom. Milonga odbywa się w pomieszcza­ni­ach szkoły tańca i może, moim zdaniem, pochwalić się jed­nym z najlep­szych parki­etów, spec­jal­nie dopa­sowanym do potrzeb tancerzy.

Sala taneczna jest duża i można ją pow­ięk­szyć o dodatkowe pomieszcze­nie, co sprawia, że bez prob­lemu może na niej tańczyć jed­nocześnie ponad 250 osób. Dla tych, którzy lubią pohasać po parkiecie bez więk­szych kolizji, to bardzo dobra propozycja.

Muzy­cznie też jest nieźle, głównie za sprawą zmieni­a­ją­cych się co tydzień DJ-ów. Za kon­so­letą pojaw­iają się mniej i bardziej znane nazwiska, co sprawia, że jest naprawdę różnorod­nie. Raz na jakiś czas na milondze grana jest muzyka na żywo.

Przed milongą odbywa się prak­tika wlic­zona w cenę wejściówki.

Początku­jący mogą spoko­jnie uderzać na tę milongę. Rozmi­ary sali gwaran­tują bezkolizyjny taniec.

Zalety:
– dość dobra lokaliza­cja
– bardzo dobry parkiet i nowoczesny wys­trój sali
– kli­matyza­cja
– zróżni­cow­ana muzyka
– dość dobre ceny w barze
– duża sala (zaleta dla tych, którzy lubią dużo miejsca na parkiecie)
– osobna sala do tańczenia (bez gapiów)
– prak­tika wlic­zona w cenę milongi
– grupa na Face­booku i coty­god­niowe zaproszenia na milongę

Wady:
– lekki (ale prawie niewyczuwalny) kli­mat szkoły do tańca
– duża sala (wada dla tych, którzy lubią taniec w kam­er­al­nych salach)