Zapach kobiety (Scent of a Woman)

Klasy­czna już scena tan­gowa z Al Pacino. Kiedy oglą­dałem ją na początku mojej drogi tan­gowej byłem nią oczarowany. Teraz zadaję sobie pytanie, co w niej jest takiego, że “wszyscy” się nią zach­wycają. Tanecznie dość kiep­sko i niewiary­god­nie. Może warto spy­tać kogoś spoza środowiska? :)

Coś poszło nie tak — spróbuj odświeżyć stronę później.